
SHIRLEY VALENTINE-monodram

Shirley Valentine (Willy Russel), to opowieść o wielu z nas, która też miała kiedyś marzenia!
SHIRLEY VALENTINE – w tej roli KAROLINA LUTCZYN
Czy to grzech sobie pomarzyć? Przecież to jedyne, co daje nadzieję i zastrzyk energii do działania. Każda z nas tego potrzebuje, a zwłaszcza, kiedy codzienność życia małżeńskiego i brak motywacji przytłacza, bo mąż, partner uważa, że to wszystko co robimy, to naturalne i się należy… Otóż się nie należy, bo do tanga trzeba dwojga. Stymulacja po obu stronach daje siłę i to coś, że nam się chce. Każda z nas chce być najpiękniejsza i najbardziej pożądana w związku. Jeżeli to zawodzi, no to się zaczyna frustracja i ucieczka w marzenia… To, co dzieje się w naszej głowie to nasze i nikt nam tego nie zabierze…
Shirley Valentine, to kobieta taka ja my… ze swoimi wadami i zaletami, bo przecież ideały to nuda! Robi, co musi, udaje że jest ok, a w środku pragnie miłości, pożądania, akceptacji, trochę szaleństwa…
Każdy jej dzień jest taki sam. Dla męża jest kucharką, sprzątaczką, a dlaczego nie kochanką i partnerką? Ten samiec odebrał Jej zwykłą radość z codzienności.
I strach, który powoduje, że tak już będzie zawsze, kura domowa i nic poza…
Ale od czego ma się przyjaciółkę? Któregoś dnia, za jej namową, nic nikomu nie mówiąc, pakuje walizki i wyjeżdża do Grecji…
I żeby przekonać się, co się dalej wydarzyło, zapraszamy na spektakl…
www.teatr-maly.pl
